Sesja ślubna we Włoszech – bajeczna Sardynia – Villaggio paradiso

Po ślubie na plaży, dwóch ceremoniach w jeden dzień, skoku do basenu w strojach ślubnych i morzu łez (wpis ze ślubu tutaj!) – przyszedł czas na oddech. I na sesję poślubną, kiedy emocje już opadły, a zostało tylko ciepło, bliskość i Sardynia za oknem.

Sesja ślubna na Sardynii tym razem zabrała nas do Villaggio Paradiso. I nie, to nie jest nazwa wymyślona przez biuro podróży dla turystów – to miejsce naprawdę tak wygląda. Rdzawe skały opadające do morza, wzburzone fale i niebo, które tego wieczoru postanowiło dać nam pokaz dramatycznych chmur na tle zachodzącego słońca. Bryza morska, kropelki wody na twarzy, chłodny piasek pod stopami – gdybym nie miała aparatu w rękach, pomyślałabym, że śnię.

Ale zanim dotarliśmy na skały, zrobiliśmy coś, co uwielbiam na sesjach – coś prostego i życiowego. Wzięliśmy pizzę na wynos i zjedliśmy ją na schodach z widokiem na morze. Karolina w sukience, Wojtek obok, pizza w rękach i zachodzące słońce. Nie potrzebujesz wielkich dekoracji, żeby oddać prawdziwe uczucia na zdjęciach – wystarczą proste, codzienne momenty w niecodziennej scenerii.

Na koniec weszliśmy na te przepiękne, rdzawe skały. Niebo zakryło się chmurami i światło zmieniło się w coś filmowego – dramatyczne, romantyczne i absolutnie niepowtarzalne. To są kadry, dla których warto lecieć na koniec Europy z aparatem.

Marzysz o sesji ślubnej we Włoszech? Na Sardynii, w Toskanii, na Sycylii – gdziekolwiek? Nie musisz organizować tego sama. Pomagam w logistyce takiego wyjazdu – od lokalizacji, przez plan sesji, po koordynację ze ślubem jeśli łączycie jedno z drugim. Karolina i Wojtek zrobili sesję narzeczeńską, ślub i sesję poślubną na jednym wyjeździe – i da się to ogarnąć bez stresu. Napisz do mnie, razem wymyślimy Waszą włoską historię ❤

Picnook - online blogging tool

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *