Powiem szczerze, że ten ślub to jest mój top 2023. Jak się w nim znalazł?
Ślub był polsko-kanadyjski, czyli pozbawiony typowo polskich „tak-wypadizmów” i „obowiązkowych punktów programu”. Ola i David przywieźli z Kanady swój optymizm i ślub odbył się na ich zasadach! Przygotowania odbyly się w absolutnie zjebistym, podwarszawskim domu rodziców Oli, którzy są rodziną artystów! Totalnie mój klimat, zarówno ci wspaniali ludzie jak i miejsce. Ugościli mnie i kanadyjsą rodzinę Davida. Okazało się, że internety nie kłamią i Kanadyjczycy faktycznie są bardzo, ale to bardzo mili! Po drodze zszokowałam Davida, który oferując mi kawę nie spodziewał się, że jestem w stanie wypić klasyczną „parzuchę” – usilnie namawiał mnie na odcedzenie naparu od fusów 😀
DJ ani zespół nie byli przewidziani, dlatego część przygotowań była poświęcona na składanie playlisty. Dodałam od siebie polskie propozycje w stylu disco polo, co spotkało się z niespodziewanie dobrym odbiorem (śmiechłam) 😀
Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to rozbrajająca szczerość wiary i siła więzi rodziny, jaką miałam zaszczyt obserować tego dnia. Nigdy nie widziałam tak pięknego błogosławieństwa oraz przeżywania ceremonii w kościele. Było wiele wzruszeń i łez, co mnie totalnie rozbrajało, a zdjęcia są dzieki temu przepełnione emocjami. To była czysta przyjemność móc tworzyć ten reportaż ślubny!
Skoro nie było DJ-a ani zespołu, to jak wyglądało wesele w Górki Zielone? WYGLĄDAŁO ZAJEBIŚCIE! Sami puszczali muzykę, zorganizowali zabawy integrcyjne, a nawet mini-koncert tatów! Leciały hity w różnych językach świata, latały buty, a parkiet się trząsł! Kto chciał to prowdził rozmowy polsko-francusko-angielskie, kto chciał to tańczył, a kto chciał, to próbował polskich ogórków kiszonych robiąc przy tym miny 😀
Podsumowując: szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość, a dam Wam najpiękniejszy reportaż ślubny na świecie!



