Elegancki ślub w kościele na Skałce i wesele na Kopcu Kościuszki w Krakowie

Ślub na Skałce, wesele na Kopcu Kościuszki – brzmi jak krakowska wycieczka z przewodnikiem, a tak naprawdę to był jeden z najbardziej szalonych dni w moim kalendarzu. Ewa i Michał to para, z którą nie ma nudy. On mechanik, który do ślubu przyjechał swoim historycznym Volvo (bo po co wynajmować auto, jak ma się własne z duszą?), ona właścicielka sukni z milionem guzików, które zapinałam osobiście. Tak, fotografka ślubna to też trochę garderobiana – wszystko w cenie.

Kościół na Skałce w Krakowie to miejsce, które samo w sobie robi robotę wizualną, ale tego dnia scenariusz napisało życie. Ktoś zapomniał obrączek. OBRĄCZEK. Ksiądz jak prawdziwy showman przedłużył kazanie, czekając aż ktoś je dowiezie. Z mojego kąta było to dość zabawne do obserwowania, z kąta Ewy i Michała pewnie trochę mniej. Na szczęście obrączki dojechały, ślub się odbył, a ja na koniec dostałam od księdza „nagrodę” – pozwolił mi wejść za ołtarz na zdjęcie. Pierwszy raz mi się to zdarzyło! Podobno za dyskretne zachowanie podczas ceremonii. Kto by pomyślał, że umiem być dyskretna.

Zanim wskoczyliśmy w wesele na Kopcu Kościuszki, weszliśmy na górę na sesję – panorama 360 stopni na Kraków, późnojesienne światło i ten moment, kiedy wiesz, że robisz zdjęcia, które będziesz pokazywać do końca życia. Eleganckie wnętrza z ceglanymi ścianami, kolorowe kwiaty, świece – a wieczorem dzika impreza. Ludzie śpiewali przy stołach, jakby ktoś odpalił karaoke, tyle że bez karaoke. Po prostu taki vibe.

Ewa, Michał i ich ekipa to dowód na to, że do najlepszego wesela potrzebujesz trzech rzeczy: fajnych ludzi, dobrej zabawy i kogoś, kto dowiezie obrączki. Najlepiej na czas ❤

Picnook - online blogging tool

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *