Sesja rodzinna na polu maków we Wrocławiu

Czy jest coś piękniejszego, niż Magda z Tomkiem i Walerią w makach? No nie ma, dziękuję dobranoc.

Dzień wcześniej to pole maków było całe czerwone. Następnego dnia, jak przyjechaliśmy na sesję, to było całkowicie wyłysiałe. A potem wyłysiałam ja, jak musiałam dorabiać te maki w post produkcji.

Maki to krajobraz jakby idealnie stworzony dla tej trójki!

Fruwające bańki mydlane i zachód słońca działają jak lep na fotografów. Po makach fotoszopowałam włażących nam ludzi.

Waleria nie patrzy!

Przy tej sesji uświadomiłam sobie, że powinnam nosić ze sobą sekator (co by wycinać sobie drogę do czystego kadru)…

Uciekliśmy z pola maków pełnego tarzających się w nim fotografów. W parku złapaliśmy niebrzydki zachód słońca, więc nie żałuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *