23 czerwca to dobra okazja, żeby zrobić coś razem. Jak ojciec i syn. Na koń hulajnogi i ruszamy!


Mam lekkie skrzywienie jeśli chodzi o bezpieczeństwo (w końcu robiło się te kursy pierwszej przemocy pomocy), więc z mojego rozkazu Jaseł z Kubą nosili kaski podczas jazdy na hulajnogach.

Na sesji liczy się przede wszystkim dobra zabawa!




Potem poszliśmy pod moje ulubione wrocławskie bloki, które przezywane są TYTANIKIEM.


Zdjęcie wyraża więcej niż 1000 słów ❤ Kiepsko u mnie z wysławianiem się, więc zostałam fotografem.

Na sesji nie ucierpiało żadne dziecko 😀


Ten blok ma wiele różnych zakamarków. Jest wspaniały, nawet stare schody są wspaniałe. Przechodnie pukali się w głowę jak słyszeli moje zachwyty.






