Hello, little larwa – sesja noworodkowa w domu

Czy jestem matką? Nie. Czy potrafię sobie wyobrazić, co czuje kobieta po porodzie, która wraca do domu z nowo narodzonym dzieckiem? Nie. Ale jestem fotografem, potrafię dostrzec te emocje i zamknąć je w aksamitnym pudełku na wspomnienia.

Małemu Wincentowi się podobało.

Jeśli ostatnie o czym myślisz, to szukanie studia fotograficznego z fotografem i kilkugodzinna sesja noworodkowa (której efekty, swoją drogą, są przepiękne – ale osobiście się tym nie zajmuję), to wtedy wchodzę ja, cała na biało. Ja i moje fotograficzne oko stworzymy kameralną opowieść o przywitaniu nowego członka rodziny.

Będzie to opowieść przy rodzinnym stole. Będą bezcenne rady babci jak się obchodzić z noworodkiem. Będzie dużo tulenia i jeszcze nieporadnego podawania sobie małego człowieka z rąk do rąk.

Ukonstytuowanie nowej rodziny w sosie z rodzicielskiej miłości – te pierwsze chwile są bezcenne i warte uwiecznienia. Niesprzyjające warunki oświetleniowe czy brzuszek po ciążowy nie są przeszkodą! Zapraszam do zapraszania mnie do domu 🙂

Pewnie zastanawiacie się nad tytułem tego wpisu… To takie pieszczotliwe przezwisko mojego świeżego siostrzeńca… 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *