Fotografowanie w czasach zarazy – sesja ciążowa przez okno

Pewne zdjęcia muszą być zrobione w nieprzekraczalnym terminie. Na przykład kobieta w ciąży nie poczeka, aż fotograf łaskawie wyzdrowieje. Dlatego zakatarzona stawiłam się na domowej sesji ciążowej z pewnym planem. Skoro nie mogę się zetknąć z modelką (a właściwie modelami), musiałam znaleźć inny sposób na tą sesję. Wymyśliłam że zdjęcia odbędą się… oddzielone szybami! Oczywiście Marta była na uprzywilejowanej pozycji i została w domu, a ja z gilami do pasa śmigałam z aparatem na zewnątrz.

Jak widać po szybie, na zewnątrz lał deszcz, więc klimat zdjęć wyszedł lekko mroczny. Dodatkowo na niektórych zdjęciach wspomagałam się lampą błyskową, którą trzymała moja asystentka (dzięki mamo :*), stojąc w środku na przeciwko Marty.

mmm, fajne te skarpetki, takie nie za duże

Nie zabrakło ujęć trzymania się za arbuza, oraz zdjęcia USG z Wincentem, który wygląda jak wzorek z lanych klusek.

Na końcu mały smaczek. Jak powinno się redukować odbicia na szybie? Filtrem polaryzacyjnym. Co ja zrobiłam? Schowałam go na dnie torby i zapomniałam nakręcić na obiektyw, a przypomniałam sobie o nim jak chowałam aparat po skończonej sesji. Kurtyna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *