Lubię fotografować ludzi w ich przestrzeni. Modele czują się bardziej komfortowo, a ja mogę podejrzeć prawdziwe życie. Win – win. Dziś podglądamy Martę, Szymona i małego Wincenta.

Co zrobić, kiedy chcemy mieć słońce, kiedy na zewnątrz pełne zachmurzenie? Zaświecić lampami błyskowymi 😀

Zdjęcia wyszły trochę w stylu „Madonna z dzieciątkiem”, ale je uwielbiam.

Bardzo dużo miłości tak wygląda.




Dogadują się bez słów 🙂


Dopadła mnie ostra firankoza.





