Jadąc w sobotę na sesję na krakowski jarmark bożonarodzeniowy uświadomiłam sobie, że weekendowy termin mógł nie być zbyt szczęśliwym pomysłem 😀 Ludzi było „jak mrówków”, ale Sylwia z Radkiem byli bardzo dzielni. Z pomocą pysznej kawy i mojego robienia z siebie durnia, dali radę! A resztę tłumu załatwiłam fotoszopem 😀 Zapraszam na super Parę i mój wykreowany, pusty krakowski Rynek w sobotę (na mój instagram wrzuciłam rolkę przed-po) 😀



