Plenerowy ślub i wesele w Kocierz Hotel SPA

Kiedy pewnego dnia napisała do mnie Kasia i zapytała, czy mam termin na reportaż ślubny w moim wymarzonym miejscu, to nie mogłam uwierzyć. Ślub plenerowy i wesele w górach! Na rozmowie online zaczęłam się cieszyć jak debil, ale to na szczęście nie odstraszyło Kasi i Tomka 😀 Takich mega fajnych i wyluzowanych Par życzę sobie zawsze <3

Miejsce: Kocierz  Hotel & SPA
Skrzypce: Ślub na 4 struny
DJ: Animator Imprez
Film: Shore Studio

Tomek też się cieszył, ale nie tak jak ja, tylko godnie i powabnie, jak na lekarza stomatologii przystało 😀

Poważna, lekarska mina

Po przemiłej kawie na werandzie u Tomka przyszedł czas na dom Kasi. Było nietypowo, o czym za chwilę.

Wyluzowana siostra Kasi, Magda

Tak wyglądały przygotowania 😀 Kasia nie czuła potrzeby fotografowania jej, kiedy zakłada kieckę i ja to szanuję. Pamiętajcie drogie Pary, że nie musicie robić tego co wszyscy! Nie chcecie zdjęć z przygotowań? Chętnie złapię domowników i ten specyficzny klimat oczekiwania na ceremonię 🙂

Zrobiliśmy jedynie małą prezentację ringów, żeby za parę lat zobaczyć „jakie były ładne, amerykańskie” 😀

Pan Tato przebojem wbija się na scenę fotograficzno-kamerunową

A tak się przygotowujemy do opuszczenia gniazda 😀

Nie zapominajmy o Tomku! Właśnie przybył na oględziny boskiej Kasi! A po drodze nazrywał jeszcze kwiatków, żeby było milej. Taki first look to ja rozumiem.

Dzięki ci złociutki za te habazie

Czas na wzruszenia i życzenia w trakcie błogosławieństwa.

Rodzinne domy Kasi i Tomka było oddalone od siebie o kilkaset metrów, więc bramy weselne były bardziej niż pewne.

WYRYWANIE ZĘBÓW NA NFZ, KOLORYZOWANE

No popatrzcie jacy idealni <3

A TO IDEALNA MIEJSCÓWA

A tu trzymam pierścienie

Oni piękni, miejsce piękne,  jeszcze jakby góry było coś widać, to ideolo <3

Tak wygląda szczęście!

Piękny marsz na szampana i kotleta <3

Plenerowy ślub i wesele w Kocierz Hotel & SPA

Kocierz Hotel & SPA i sala Kocierzanka to miejsce jakby żywcem wyjęte z Pinteresta.

Idą na chlebka.

I na szampana.

Jak się zastanawialiście kto to posprząta, to już wiecie.

Poszliśmy jeszcze na kilka kurtuazyjnych zdjęć w ramach mini sesji, ale góry nie chciały współpracować i leżały za mgłą.

Czas na dancing!

A potem poczułam się jak na studniówce, bo zatańczyli poloneza. Ostatni raz tańczyłam go w Jordanii, ściemniając tubylców jak się bawimy w Polsce 😀

Nie każdy trzyma w szufladzie miecz, ale akurat Kasia i Tomek owszem 😀

Party hard.

Ładne wzorki świecili Animator Imprez 

A na koniec trochę namiastka last dance, bardzo romantycznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *